Łuszczyca
Leczenie, profilaktyka, wymiana doświadczeń

Twoje rady - Alkohol a łuszczycza

jakubdeath - Czw Mar 08, 2007 7:49 pm
Temat postu: Alkohol a łuszczycza
Mam pytanie czy jak jest się chorym to trzeba całkowiecie weliminowac alkohol z naszego życia czy tylko go ograniczyć do małych ilośći, czy może tylko wystrzegać sięgo w czasie wysypów.
EWaa - Czw Mar 08, 2007 8:57 pm

Przy luszczycy nalezy pamietac aby nie przeciazac watroby, alkohol jest jedna z uzywek ktore żle dzialaja na watrobe , to tez nalezaloby go wyeliminowac ale nie popadajmy w paranoje i poprostu mozna ograniczyć.
bioly_82 - Sro Paź 08, 2008 11:48 pm

Ja sobie nie żałuje i nie mam przez to żadnych większych problemów.
EWaa - Czw Paź 09, 2008 8:29 am

moze tobie sie tak wydaje.
GwiazdaDisco - Czw Paź 09, 2008 12:35 pm

Kurna ja nie wiedziałam że alkohol tak działa na nas...
bioly_82 - Czw Paź 09, 2008 10:49 pm

Ewaa napewno masz racje ale nie ma co przesadzać z apstynecja dietami itd.
Trzeba się cieszyć życiem i kropka.

EWaa - Pią Paź 10, 2008 10:04 am

Pewnie, że nie nalezy panikować i wszystkiego sobie odmawiac tylko dlatego, że czlowiek choruje na ł, tylko w naszym przypadku musimy pamietac o tym aby nie przecholowac z uzywkami bo to moze sie żle pdbić na naszej watrobie o ktorą musimy jednak bardziej dbać niż inni...... a tak po prawdzie to nadal nie wiadomo co wywoluje te chorobę bo jak dotąd to u kazdego jest to co innego.
phillip86 - Pią Sty 16, 2009 3:46 pm

święta prawda
Emigrant - Sro Kwi 01, 2009 9:19 pm

Teraz kiedy trzeba sobie odmawiać to smakuje ''jakby'' lepiej :wink:
A propos, czy słodycze i cukier to bardzo szkodzą?

Maściożerca - Sro Kwi 01, 2009 9:28 pm

Alkohol bardzo szkodzi łuszczykom dlatego trzeba go bezwzględnie ograniczyć do max 3 butelek dziennie i nie należy go popijać większą niż 7 butelek ilością piwa.
stary luszczyk - Sob Kwi 04, 2009 12:40 pm

yhy..a do tego z dwie malinki jako popychacz?:D:D:..a tak swoja droga to wam powiem z e po okresie wszelkich wyrzeczen ...diet i cudow-niewidow po prostu mam to wszystko w d....i normalnie zyje..normalnie jadam i popijam gdy mam ochote,,i nie zauwazylem aby przy normalnym zyciu luszczyca sie pogorszala..wystarczy tylko nie ,,przeginac,, z uzywkami
Maściożerca - Sob Kwi 04, 2009 6:30 pm

stary luszczyk napisał/a:
yhy..a do tego z dwie malinki jako popychacz?:D:D:..a tak swoja droga to wam powiem z e po okresie wszelkich wyrzeczen ...diet i cudow-niewidow po prostu mam to wszystko w d....i normalnie zyje..normalnie jadam i popijam gdy mam ochote,,i nie zauwazylem aby przy normalnym zyciu luszczyca sie pogorszala..wystarczy tylko nie ,,przeginac,, z uzywkami


Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie mam wszystkiego w d... Może dlatego że mam za małą dupę i nie wmieściło by się ??? hmmm sam nie wiem....

ewa49 - Nie Kwi 05, 2009 7:34 am

Emigrant napisał/a:
Teraz kiedy trzeba sobie odmawiać to smakuje ''jakby'' lepiej :wink:
A propos, czy słodycze i cukier to bardzo szkodzą?

Oczywiscie ze cukier szkodzi. Jesli jestes w stanie to odstaw cukier i slodycze calkowicie. Jedz duzo owocow ,cukier w nich zawarty wystarczy dla organizmu z powodzeniem. Nie muszą to byc owoce cytrusowe ,teraz latem bedzie w czym wybierac .Bardzo zdrowe i tanie są przeciez jablka ktore podobno są najmniej uczulające, nie powodują alergii i są po prostu zdrowe i dobre.

Emigrant - Nie Kwi 05, 2009 5:48 pm

Dzięki Ewka,
właśnie od jakiegoś czasu staram sie ograniczać cukier i słodycze, ale to nie takie proste, teraz jak nie moge to bardziej ''chcę''. Dawniej tak nie miałem :razz: A propos jabłek, w IRL jabłka są prawie 2x droższe niż banany :mrgreen:

ewa49 - Nie Kwi 05, 2009 6:14 pm

To z Ciebie rzeczywiscie emigrant. Nie znam realiow Irlandii ale chociaz jablka są drozsze - jedz jablka a nie banany. Ja bardzo ograniczylam jedzenie ciezkostrawne ,moze nie jestem wegetarianką bo to troche za pozno ale prawie. Cukru uzywalam zawsze bardzo malo wiec nie byl to dla mnie problem. Przyzwyczaisz sie do diety predzej niz myslisz. Ja wogole teraz malo jem i wlasciwie nie znam uczucia glodu a kolo cukierni przechodze bardzo spokojnie:))))).
michar - Nie Kwi 05, 2009 11:04 pm

a z tego co ja słyszałem to jabłka nie są wskazane ł , więc mnie to trochę dziwi :neutral:
EWaa - Pon Kwi 06, 2009 8:52 am

Jabłka??? pierwsze słyszę....Jabłka pobudzaja nasze jelita do pracy, a wiadomo , ze opróżnianie w przypadku ł. jest b.ważne.
ewa49 - Pon Kwi 06, 2009 6:32 pm

Ewaa ma racje. Jablka swietnie wplywają na trawienie, są lekkostrawne, mają witaminy, nie są uczulające w przeciwienstwie np. do truskawek. Ja oprocz jablek uwielbiam sliwki.
Maściożerca - Pon Kwi 06, 2009 8:50 pm

Ewa jak to Ewa wzorem pramatki ma słabość do jabłek :)
ewa49 - Wto Kwi 07, 2009 7:23 pm

My ,Ewy ,jablka mamy we krwi :) ))))
Emigrant - Wto Kwi 07, 2009 8:25 pm

...ale wróćmy do bananów, czy jedzenie ich szkodzi, czy raczej są obojętne na ł.?
ewa49 - Wto Kwi 07, 2009 8:42 pm

Napewno nie szkodzą ale podobno tuczą
Maściożerca - Sro Kwi 08, 2009 11:22 pm

Ja uważam że nasz organizm sam sugeruje co mu potrzebne i co powinniśmy jeść i pić. W jaki sposób? Po prostu to co nam potrzebne to nam smakuje. Zauważcie że gdy coś bardzo długo i bez opamiętania będziemy jeść to to nam w końcu zbrzydnie na tyle że nie będziemy na to mogli patrzeć. Ja uważam że to właśnie organizm informuje nas w ten sposób że właśnie nasycił się jakimś mikroelementem i już go nie potrzebuje.Dlatego myślę że powinniśmy jeść to co nam smakuje.

Jeśli chodzi o cytrusy to myślę że o wiele lepiej jest zjeść jabłko. Dlaczego? Ponieważ nasi przodkowie od tysiącleci przyjmowali takie owoce i pokarmy i jesteśmy przystosowani do ich spożywania trawienia itd. Nie jestem wrogiem pomarańczy, mandarynek czy innych cytrusów ( choć bardzo rzadko spotkałem banany które mi smakowały) i myślę że gdy od czasu do czasu pojemy ich to nic złego się nie stanie.

Alkohol wg mnie jest dla ludzi ale dla tych którzy pomiędzy uszami nie mają pustki.Choć łuszczyca nie lubi wódki to wypicie kielicha przy jakieś uroczystości pewnie nie będzie "grzechem śmiertelnym " łuszczyka.

Najciekawsze jest to że na temat diety wypowiada się maściożerca :razz:
Nie przypuszczam by słowianie przywykli do diety maściowej :)

Emigrant - Czw Kwi 09, 2009 8:06 pm

Mam pytanko: Czy macie tak, że czasem swędzi Was cała skóra? Najczęściej zdarza mi się to jak się ''zagrzeje'' za bardzo przy wysiłku fizycznym, wtedy normalnie nie moge przestać sie drapać po całej skórze :sad:
A przy okazji, jakie posiłki jadacie? przy mojej aktywności fizycznej nie jestem w stanie wyeliminować mięsa, opadłbym z sił :razz: Narazie jestem na etapie ograniczania cukru, choć też by czasem się przydał jakiś ''dopalacz'' :wink:

ewa49 - Czw Kwi 09, 2009 9:47 pm

Emigrant z tego co napisales wnioskuje ze ciezko pracujesz fizycznie, wiec powinienes jesc mieso ,wedliny no bo z czegos musisz brac sily. Ja zbyt ciezko fizycznie nie pracuje wiec tych kalorii mi duzo nie potrzeba.Kilka lat temu dostalam straszne uczulenie. Byly dni ze w ciagu kilku minut wyglądalam jak gdybym byla poparzona wrzątkiem ,dostawalam gorączke a po kilku godzinach wszystko wracalo do normy. Dermatolog nie byl w stanie stwierdzic na co mam alergie. Wyslal mnie na testy ,czy moze jestem uczulona na siersc psa. papugi, posciel, proszek do prania , pylki roslin i inne tam....Okazalo sie ze przez kilka miesiecy nie moglam jesc jajek, majonezu. serow bialych ,mleka , smietany wogole produktow zawierających bialko . Nie bylo to moze zwiazane z luszczycą ale pisze to dlatego aby powiedziec ze nigdy nie wiadomo co zainicjuje luszczyce czy jakies problemy ze skorą. Ze jest to bardzo indywidualna sprawa i musisz sam obserwowac co Ci sluzy a co nie.Sporo osob pisze ze luszczyca zwiazana jest z wątrobą ,mysle ze to prawda i to co szkodzi wątrobie ,szkodzi luszczykom.
Emigrant - Pią Kwi 10, 2009 9:05 am

Dzięki Ewka, problem w tym, że jak by tak ograniczać te produkty to spożywania, bo szkodzą, to wnet nic bym nie zjadł :wink: Ale spróbuje powalczyć z nabiałem, narazie mam problem z ł. na czole, wysypało mnie dość sporo, i o ile skóra głowy się goi, tak tego z czoła nie mogę się pozbyć :???:
ewa49 - Pią Kwi 10, 2009 3:18 pm

Radzilam juz komus jak sie pozbyc luszczycy w uszach. Przy kazdej okazji np. kiedy ogladasz TV naszykuj sobie letnią przegotowaną wode i wacikiem umoczonym w wodzie przecieraj sobie czolo, ale delikatnie Rob to 5 minut,pol godziny jak Ci wygodnie i dopoki Ci sie nie znudzi. Potem natrzyj czolo mascią natluszczającą np. hasceral lub flexiderm. I znowu przetrzyj czolo......Mnie pomoglo.Rob to kilka dni lub ...kilka tygodni.
Paweł - Nie Kwi 12, 2009 11:02 am

Maściożerca napisał/a:
Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie mam wszystkiego w d... Może dlatego że mam za małą dupę i nie wmieściło by się ??? hmmm sam nie wiem....

Heheheh dobre :D

Ogólnie to ja sobie nie odmawiam niczego. Jem kiedy chce, piję kiedy chcę. Na mnie nie ma to żadnego wpływu.

Co do alkoholu to lekarz mi mówił, że to zależy od człowieka. Jednym szkodzi na łuszczycę innym nie. Mi nie szkodzi :)

Ogólnie lekarz jeszcze mi mówił, że na łuszczycę dobrze jest jeść warzywa strączkowe: fasola, groch, bób itp.

Co do bananów to powiem tylko tyle, że one tuczą. Mają dużo kalorii i ogólnie dużo węglowodanów. Jak ktoś ćwiczy jakieś sporty, to dobrze jest np. po treningu zjeść banana, bo ma węglowodany, które dają energię, a po treningu zwykle mamy mniej energii.

stary luszczyk - Nie Kwi 12, 2009 11:13 am

no i prawidlowo pawle .. masz rozsadnego lekarza.. bo nie ma nic gorszego jak popadac w paranoje..przechodzic z jednej skrajnosci w druga..ja wychodze z zalozenia iz zaden rezim..ani pokarmowy.. ani alkoholowy..ani zadne diety nie sprawa cudu..luszczyca wywala kiedy chce i gdzie chce..y mozemy tylko starac sie ja przytlumi..zaleczyc..staram sie tylko nie przesadzac wlasnie z alkoholem i unikac stanow zapalnych..te mi szkodza najbardziej... i po prostu zyje normalnie..bez ograniczen
Paweł - Nie Kwi 12, 2009 11:18 am

Właśnie. Co do samego alkoholu, to może wywala po nim wielu ludziom dlatego, bo po ostrej libacji na drugi dzień człowiek jest zmęczony i organizm jest trochę osłabiony. I właśnie ten stan może łuszczyca wykorzystywać.
ewa49 - Wto Kwi 14, 2009 10:36 am

Witajcie. Mam nadzieje ze czujecie sie dobrze po swietach i nic Wam....nie wywali. Ja wypoczelam, niestety przejadlam sie zupelnie niezdrowymi dla mnie rzeczami. Ale smacznymi. Mam dzisiaj wolne wiec pomalu dochodze do siebie:))))). Serdecznie pozdrawiam.
Emigrant - Wto Kwi 14, 2009 7:49 pm

No chyba każdy sobie pofolgował w te święta :wink: Ale od jutra wracamy do diety, a dlatego od jutra, że jeszcze trzeba resztki dojeść :mrgreen:
ewa49 - Wto Kwi 14, 2009 8:25 pm

Oj tak, chyba kazdy sobie pozwolil za duzo....Wlasciwie dobrze ,ze jutro idziemy do pracy. Gdyby to dluzej potrwalo to czlowiek by sie zrobil w koncu gruby. Trzeba wracac do pracy,do diety lekkostrawnej zeby luszczyca nie miala na kim żerowac :) )))))
TeenAngel - Wto Kwi 14, 2009 9:07 pm

Ja nie :D byłam twarda przez całe święta... ale dzisiaj pękłam :P pełna lodówka jedzenia wołała do mnie cały dzień, żebym ją opróżniła i nie dałam rady się jej oprzeć... No ale od jutra, tak jak mówicie, znów dietka :P
Maściożerca - Wto Kwi 14, 2009 9:13 pm

W mim przypadku alkohol może i 5 lat stać w barku natomiast lodówka powinna być wyposażona w zęby , jad i pod napięciem bo sam łańcuch by nie wystarczył :mrgreen:
ewa49 - Wto Kwi 14, 2009 9:29 pm

Dla mnie tez alkohol moze nie istniec. Jedzenie tez mam "opanowane". Pozostaje mi jeszcze kawa i papierosy.
TeenAngel - Wto Kwi 14, 2009 9:32 pm

alkoholu tez odmowilam :D ale w sumie nie przepadam, wiec nie mam takiego problemu duzego :)
Maściożerca - Wto Kwi 14, 2009 9:36 pm

ewa49 napisał/a:
Dla mnie tez alkohol moze nie istniec. Jedzenie tez mam "opanowane". Pozostaje mi jeszcze kawa i papierosy.


Ostatni kieliszek wódki wypiłem w 1986 roku Ostatniego papierosa w 1999roku 31 grudnia o godz 23:45. Z "tych" rzeczy na "P" pozostało mi tylko ...... przejście po pasach :mrgreen:
Kawy nigdy nie piłem ale zjeść lubię tym bardziej że jakoś nie wpływa to na moją sylwetkę :)

ewa49 - Wto Kwi 14, 2009 9:38 pm

To bardzo dobrze. Przynajmniej odpada Ci sporo czynnikow wplywających zle na organizm. Jestes jeszcze mloda wiec bron Boze nie zaczynaj palic.
ewa49 - Wto Kwi 14, 2009 9:44 pm

He he przejscie po pasach...Ja nie probuje sie zbytnio odzwyczajac. Po prostu staram sie ograniczyc palenie. Bardzo malo pale w pracy. Jesli jestem czyms zajeta tez nie pale. Najwiecej pale kiedy usiąde ,zrobie kawke ,rozmawiam....
TeenAngel - Wto Kwi 14, 2009 10:04 pm

przyznam się szczerze, że palić też próbowałam, kiedy byłam bardzo zdenerwowana, a było takich poważnych momentów kilka, ale moja paląca mama tak zniechęciła mnie do dymu papierosowego, że kiedy go poczuję, od razu robi mi się niedobrze i boli mnie głowa, także z tym też nie powinno być problemu... ale słodycze... jak ja bez nich wytrzymam :P to dopiero nałóg :P a kawa? muszę się jakoś przestawić, żeby się zacząć wysypiać, bo bez kawy nie funkcjonuję niestety... uroki liceum :P no ale cóż, to dopiero początek mojej przygody z ł., więc jeszcze mogę wszystko sobie poustawiać tak, żeby mi to na zdrowie wyszło ;)
ewa49 - Wto Kwi 14, 2009 10:22 pm

Ja zaczelam palic gdzies w Twoim wieku. W okolicach matury. Palilam bardzo malo ale niestety potem bylo coraz gorzej. Czasem mysle czy nie zdrowiej pic alkohol ....ale to zart:))))))
michar - Wto Kwi 14, 2009 10:49 pm

najlepiej przestańcie jeszcze oddychać :mrgreen: przesadzacie na maksa :!: wszystko z umiarem jest dozwolone, ale z umiarem :razz:
ewa49 - Sro Kwi 15, 2009 4:01 pm

Michar, masz racje wszystko z umiarem. W zyciu poruszamy sie w gaszczu przepisow i procedur i gdybysmy mieli tego wszystkiego przestrzegac to zycie staloby sie nie do zniesienia. Informacje z naszych rozmow trzeba przesiac przez sito i wybrac tylko to co nam pasuje i jest przydatne. A jest z czego wybierac....
Emigrant - Sro Kwi 15, 2009 7:02 pm

Pamiętam czasy jak mój kolega z ławki za czasów liceum ( z resztą przyjaciel do dziś) codziennie robił sobie kawkę wsypując kawę do połowy kubka a resztę zalewał wodą. Po prostu po takich ilościach uodpornił się juz na kawę. Dziś już nie pije kawy....
ofiara_Ł - Sro Kwi 15, 2009 7:31 pm

a ja pije(kawe tez) i pale. Czas zaprzestać
ewa49 - Sro Kwi 15, 2009 7:53 pm

Emigrant napisał/a:
Pamiętam czasy jak mój kolega z ławki za czasów liceum ( z resztą przyjaciel do dziś) codziennie robił sobie kawkę wsypując kawę do połowy kubka a resztę zalewał wodą. Po prostu po takich ilościach uodpornił się juz na kawę. Dziś już nie pije kawy....

O matko a dlaczego nie pije kawy ,chyba nic Mu sie od tej mocnej kawy nie stalo?

Emigrant - Sro Kwi 15, 2009 8:12 pm

Kolega pił tą kawe zawsze na pusty żołądek, zawsze bez śniadania zresztą przychodził do szkoły, bo nie chciało mu sie wcześniej wstać, miał czas tylko na prysznic i kawę :) , a teraz ma problemy z żołądkiem, niestety...
ewa49 - Sro Kwi 15, 2009 8:49 pm

Emigrant dobrze ze to tylko zolądek, myslalam ze cos gorszego Go spotkalo
EWaa - Pią Kwi 17, 2009 9:41 am

Ja kiedyś nie wyobrażalam sobie innej filizanki kawy jak sypana i bez mleka , póżniej przeszlam na kawe z ekspresu z cukrem tylko , teraz pije tylko rano kawe rozpuszczalną z łyżeczka cukru i mlekiem , myslę , ze za jakis czas wogole zrezygnuje z kawy , ale wszystko stopniowo , do wszystkiego trzeba dojrzeć:)
stary luszczyk - Sob Kwi 18, 2009 1:07 pm

a ja przebalowalem swieta jak przypadlo na starego luszczyka..zarelka ile sie dalo..alkoholu w normie(tzn tylko dwa wieczorki pijace>..kawusi nie zlicze..papierochy juz mi bokiem wychodza..ale generalnie swiea byly udane i co najwazniejsze,,syte i pite,,..czyli inaczej mowiac jak zwsze niczego nie odmawialem sobie..tera z co prawda na dloniach mam troszke nasilajace sie zmiany..ale dawka uderzeniowa cygiliny zrob swoje:P:P;..i do nastepnych swiat..ha ha
ewa49 - Sob Kwi 18, 2009 4:01 pm

Pije kawe sypaną, bez cukru,bez smietanki i bez mleka i wlasciwie nie zamierzam z niej rezygnowac. Moze powinnam mniej tej kawy pic. Co innego papierosy ,nie powinnam palic. Ale jak przyjemnie usiasc przy kawie i zapalic papierosa...
meggy - Sob Kwi 18, 2009 8:26 pm

wstaje rano wypijam kawę kiedyś był też papieros ale od 3 lat nie palę i wydaje mi się , że papierosy nie nasilają objawów wręcz odwrotnie w moim przypadku chyba już brak nikotyny w organizmie spotęgował wysyp ( więc przyznam szczerze , że nie wiem jak to jest na pewno) :lol:
zbig62 - Wto Wrz 01, 2009 10:00 am

Jak przeczytałem dziś wasze wypowiedzi o sposobach waszego życia i odżywiania, to jesteście typowymi ludźmi, czyli gatunkiem bezmyślnym, sztucznym, zboczonym. Możecie się na mnie obrażać za takie moje zdanie o Was, jeśli to poprawi Wam samopoczucie.
EWaa - Wto Wrz 01, 2009 11:15 am

A zboczonym w jakim sensie????
Madzik - Wto Wrz 01, 2009 11:15 am

o Matko!! zaczynam się cieszyć że jestem typowym człowiekiem.. ;P
umiar w szczerości też się czasem przydaje..

zbig62 - Wto Wrz 01, 2009 4:52 pm

EWaa napisał/a:
A zboczonym w jakim sensie????


W sensie sztuczności, zboczenia z drogi HARMONII ŚWIATA I ŻYCIA, po której kroczą wszelkie inne miliony gatunków, poza ludźmi. Czy myślicie, że jeśli ktoś zaprojektował silnik auta na daną energię z wybuchów paliwa, a wleje się do baku błoto, to uzyska się projektowaną pracę i sprawność tego silnika? Podobnie jest ze sztucznym gatunkiem ludzkim, który w miejsce właściwego, przewidywanego paliwa, czyli słodkich owoców i surowej wody (ta jest przecież związkiem dwóch paliw, służących do napędu największych ludzkich rakiet), wlewa do swych żołądków prawdziwe błoto wszelakiego świństwa, a potem chce być zdrowym i mieć ładną skórę. Co prawda większość ludzi niby ma taką, ale ma też wielkiego diabła za skórą, który ukrywa rezultaty ludzkiego zboczenia, bo to mu pasuje, bo z ludzkich błędów i bezmyślności żyje. Pozdrawiam.

zbig62 - Wto Wrz 01, 2009 4:58 pm

Madzik napisał/a:
o Matko!! zaczynam się cieszyć że jestem typowym człowiekiem.. ;P
umiar w szczerości też się czasem przydaje..


Czyli, Madzik, znalazłaś się dzięki mnie w sytuacji zadowolenia z takiego swego życia, podobnie jak w tej żydowskiej przypowieści o rodzinie narzekającej na ciasnotę mieszkania, której rabin doradził kupno kozy. Wtedy życie tej rodziny było już całkiem nie do zniesienia, ale kiedy po kolejnej radzie rabina sprzedali kozę, to poczuli się jak w siódmym Niebie. Z Tobą najwyraźniej jest podobnie. Źle Ci pewnie było, ale kiedy zobaczyłaś, że mogłabyś być taka nienormalna, jak ja, to poczułaś się całkiem miło. Pozdrawiam.

Paweł - Wto Wrz 01, 2009 9:41 pm

Hmmm nigdzie nie jest napisane, że hamburger, piwo czy schabowy nie jest dla ludzi. Także wolę być sztucznym i zboczonym tak jak 99% ludzkości... A może to z tym 1% jest coś nie tak?
GwiazdaDisco - Sro Wrz 02, 2009 10:34 am

hahaha ale mi się śmiać chcę...
To ja też jestem zboczona hmmm ale lubię siebie taką właśnie :D je je je

zbig62 - Sro Wrz 02, 2009 11:00 am

Paweł napisał/a:
Hmmm nigdzie nie jest napisane, że hamburger, piwo czy schabowy nie jest dla ludzi. Także wolę być sztucznym i zboczonym tak jak 99% ludzkości... A może to z tym 1% jest coś nie tak?


U mnie jest napisane, że ludzie są gatunkiem bezmyślnym i zboczonym właśnie dzięki całkiem niewłaściwemu odżywianiu się (tymi hamburgerami, alkoholem, kawą, herbatą, schabowymi, rybami, chlebem, ziemniakami itp), a to błędne odżywianie się u jednych jest przyczyną łuszczycy, a u wszystkich jest tuczeniem demonów, których ludzie mają tuż pod skórą. Gdy ktoś nie ma łuszczycy, to nie znaczy, ze ma zdrową skórę, lecz że ma takiego diabła pod skórą, który udaje, że z właścicielem jego cielesnego pojazdu jest wszystko w porządku. Oczywiście nie przypuszczam, abyście potrafili się w tym połapać, bo to WSJ, czyli Wyższa Szkoła Jazdy.

stary luszczyk - Sob Wrz 05, 2009 2:16 pm

jestem ciekaw czy ten facecik..propaguje tez wstrzemiezliwosc w sexie..jako kolejny HARMONICZNY sposob na luszczyce..czytam go i sikam ze smiechu :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
maydayxxx - Pią Lis 27, 2009 8:28 am

ja wam powiem ze lubie sobie wypic :) zwłaszcza popiwkowac. wiadomo jak to na studiach :) czasem sa wieksze kiry :) to od razu widac kiedy popilem ni to ze zmeczony czy skacowany ale Pani Ł robi sie bardzo czerwona wtedy :(
tygryska - Pią Lis 27, 2009 8:00 pm

no i dlatego ja od wielu lat alkoholu zero - moja pani ł lubi wylazic mi na pyszczku czasami i nie jest to sympatyczny widok... niestety zaden puder tego nei zamaskuje bo łuska obłazi... wrrrrr

aktualnie po leczeniu z przeziebienia oczywiscie standardowo sie pani ł uaktywnila.. no coz do wiosny daleko ;) bedziemy walczyc :)

barakuda - Pią Lis 27, 2009 11:11 pm

meggy napisał/a:
wstaje rano wypijam kawę kiedyś był też papieros ale od 3 lat nie palę i wydaje mi się , że papierosy nie nasilają objawów wręcz odwrotnie w moim przypadku chyba już brak nikotyny w organizmie spotęgował wysyp ( więc przyznam szczerze , że nie wiem jak to jest na pewno) :lol:


Ja też po rzuceniu palenia dostałam wysypu. Najpierw na glowie /nie wiedziałam co to jest/, potem na łokciach a w wakacje czyli w jakimś szóstym miesiącu niepalenia zmiany pojawiły się na rękach, nogach i jedna zmiana na twarzy.
Wcześniej, jak paliłam, nie miałam problemów z łuszczycą. Kilka lat temu pojawilo się coś na łokciu i po smarowaniu natłuszczającą maścią zeszło.
I dopiero teraz taka "niespodzianka".
Mam wrażenie, że właśnie po rzuceniu palenia:(

gosc - Pią Lis 27, 2009 11:38 pm

Barakudo myślę,że to nie tylko wrażenie.Kiedy paliłaś,organizm wytwarzał przeciwciała,normalnie bronił się przed nikotyną.Przestałaś palić-zniknął wróg,nie trzeba obrony.I tu p.łuszczyca mogła rozkwitnąć w pełni :evil: To powinno minąć,równowaga wróci-cierpliwości.To mówiłam ja,była palaczka :mrgreen:
stary luszczyk - Sob Lis 28, 2009 9:38 am

wy mnie tu juz lepiej nie stresujcie ..od tygodnia nie pale..i nie dosc ze sie z tym mecze to jeszcze teraz mialaby wywalic luszczyca?..chyba ze zlosci ugryzlbym sie w tylek..no chyb a z e trafilby mi sie cudzy ..ladny tylek :oops: :mrgreen:
tygryska - Sob Lis 28, 2009 10:52 am

jedno czego nie umiem to rzucic palenia...

podziwiam stary luszczyku :) :) :)

stary luszczyk - Sob Lis 28, 2009 11:50 am

ee..place tylko z a swoja glupote..kiedys juz nie palilem ..7 lat.. a od 06 roku znow zaczalem..i teraz juz jest ciezej to dziadostwo odstawic..ale uparlem sie..i dam rade:(ch :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: yba:)
szater - Sob Lis 28, 2009 1:54 pm

tygryska napisał/a:
jedno czego nie umiem to rzucic palenia...

podziwiam stary luszczyku :) :) :)



Ja tam wielu rzeczy nie umiem :mrgreen: Co do palenia to rzucałam i wracałam.Alkoholu nie piję więc sobie popalam bo lubie,coś mi sie od życia też należy :razz: nie mogę być tak do końca poprawna politycznie :wink:

tygryska - Sob Lis 28, 2009 2:01 pm

no ja tez stwierdzam ze jakis nałog trzeba miec ;)
gosc - Sob Lis 28, 2009 2:57 pm

Dobra to ja też dołączę :mrgreen: 3 lata temu papieroski to mnie z głowy wybili chyba prądami.W dosłownym tego słowa znaczeniu-3 krotna reanimacja.
Ale za to teraz ile ja się napalę we śnie to matko i córko :mrgreen: Stary Łuszczyku też tak masz? :lol:

A te objawy obronne organizmu to wszystkie u swego połówka zaobserwowałam.Siadało mu wszystko:stawy,nery,płucka potem jak ręka odjął. :lol:CUD normalnie. Pozdrawiam

barakuda - Sob Lis 28, 2009 6:45 pm

stary luszczyk napisał/a:
wy mnie tu juz lepiej nie stresujcie ..od tygodnia nie pale..i nie dosc ze sie z tym mecze to jeszcze teraz mialaby wywalic luszczyca?..chyba ze zlosci ugryzlbym sie w tylek..no chyb a z e trafilby mi sie cudzy ..ladny tylek :oops: :mrgreen:

Gratulacje!
Ja przeczytałam książkę: Allan Carr Jak skutecznie rzucić palenie. Nie wiem na czym fenomen tej książki polega ale wiele osób rzuca. Prawdopodobnie chodzi o to, że Carr zbija wszelkie argumenty palacza. Rzuciłam bez męki, mąż - zatwardziały palacz, uwielnbiający puszczać dymka - /3 paczki dziennie/, rzucił również bez kłopotu. Może byłoby mi trudniej, gdyby moja połowica nadal tyle fajek spożywała:)
Jakoś tak pod koniec stycznia będzie rok. Już się tego tak nie liczy jak te pierwsze dni od rzucenia.
Teraz jak przebywam w pomieszczeniu, gdzie ktoś zapalił, natychmiast mnie zatyka. Mam wrażenie, że nie mam czym oddychać.

Gdyby nie ta cholera Ł i gdyby mi momentalnie parę kilo nie przybyło, to byłabym szczęśliwym człowiekiem:)

gosc - Pon Lis 30, 2009 12:11 am

barakuda napisał/a:
Gdyby nie ta cholera Ł i gdyby mi momentalnie parę kilo nie przybyło, to byłabym szczęśliwym człowiekiem:)

Dziewczyno jeżeli tylko 2x gdyby :mrgreen: to moim zdaniem Ty już jesteś szczęśliwym człowiekiem.Łuszczyca to pestka się zaleczy pod warunkiem,że będziesz o nią dbała tak jak ona o ciebie :twisted: A z tymi paroma kilogramami ,to po pierwsze primo radzę skonsultować ze swoim połowcem :mrgreen: a potem o nich rozmyślać,uprzedzam,że reakcja może być inna niż twoja.
po 3 miesiącach łakniene i metabolizm wracają do równowagi -dowiadczyłm.

i tak po cichuśku proszę zrób sobie jednk te podstawow badania :grin:
pozdrawiam

ewa49 - Pon Lis 30, 2009 9:02 am

dziewczyny ,jesli chodzio o badania,to ja zrobilam ostatnio mammografie i cytologie. Mammografia wyszla dobrze a na wyniki cytologii czekam
tygryska - Pon Lis 30, 2009 11:21 pm

ewa na pewno bedzie ok ale kciuki na wszelki wypadek potrzymam :)
gosc - Wto Gru 01, 2009 1:59 pm

ewa49 napisał/a:
dziewczyny ,jesli chodzio o badania,to ja zrobilam ostatnio mammografie i cytologie. Mammografia wyszla dobrze a na wyniki cytologii czekam


A ludzie mówią tu i tam,że z tej ł.to żadnego pożytku nie ma :twisted: A my nie dość,że przez nią niedługo narcyzmi zostaniemy(te ranne i wieczorne toalety w naszym wydaniu to szok),to jeszcze nic nas nie zaskoczy nowego :wink: ...może.
Ewo dobrze,że pamietesz o badaniach,to podstawowy obowiązek wobec siebie jest :mrgreen: Pozdrawiam

ewa49 - Wto Gru 01, 2009 3:29 pm

Jas ja ostatnio mammografie i cytologie robilam dwa lata temu. Mialam sporą przerwe i w mysl reklamy nie kladz sie zywcem do trumny przebadalam sie chociaz w tym zakresie.Pani ktora robila mi mammografie powiedziala ze powinnysmy mammografie robic nawet co trzy miesiące bo nowotwory w niektorych przypadkach postepują bardzo szybko.
gosc - Wto Gru 01, 2009 8:35 pm

ewa49 napisał/a:
Pani ktora robila mi mammografie powiedziala ze powinnysmy mammografie robic nawet co trzy miesiące bo nowotwory w niektorych przypadkach postepują bardzo szybko.


Do wszelkich badań namawiam i sama ich pilnuję.Jednak jeżeli chodzi o wszelkie prześwietlenia to tylko wtedy gdy są one konieczne.A mammografia co 3 miesiące to chyba lekka przesada jest, moim zdaniem oczywiście :lol:

Freya - Wto Gru 01, 2009 11:48 pm

Hyh, właśnie, też muszę iść się przebadać. grudzień i styczeń minie mi pod znakiem badań i lekarzy :roll:

A ja wysyp miałam w wakacje, kiedy dość intensywnie imprezowałam, ale dość szybko mi zeszły wszystkie zmiany. I piłam i paliłam więcej niż zazwyczaj. Teraz tez nie zauważam żeby coś złego się działo kiedy pójdę na imprezę.

niby staram się ograniczać, ale to takie trudne... Już nie słodzę kawy, czego chciałam się nauczyć od długiego czasu :mrgreen: . co nie zmienia faktu, ze 2 dziennie są obowiązkowe, do tego zapalić czasem tez lubię. Uwielbiam słodycze, ale pękam po około 2 tygodniach przerwy w ich jedzeniu i zaczynam jeść bez opamiętania. Dobrze, że lubię warzywka i owoce i jem ich dużo :grin: Zdecydowanie zmniejsza mi to wyrzuty sumienia :mrgreen:

gecha - Sro Gru 02, 2009 7:23 pm

Dziewczyny sorry,że wcinam sie do waszych rozmówek,ale chcę wam powiedzieć ważną rzecz,od kilku lat regularnie raz do roku robię cytologię,zawsze miałam jedynkę...w październiku znów odebrałam wyniki kolejnych badań,jakie było moje zdziwienie mam trójkę!!!! wirusa HPV i podejrzenie nowotworu(kolposkopia nie była jednoznaczna),w zeszłym tygodniu byłam w szpitalu,pobrali mi wycinek,teraz czekam na wyniki,to jak czekanie na wyrok!!!Dziewczyny nie lekceważcie tego i BADAJCIE się.
Pozdrawiam :smile:

daro - Sro Gru 02, 2009 7:58 pm

gecha napisał/a:
Dziewczyny sorry,że wcinam sie do waszych rozmówek,ale chcę wam powiedzieć ważną rzecz,od kilku lat regularnie raz do roku robię cytologię,zawsze miałam jedynkę...w październiku znów odebrałam wyniki kolejnych badań,jakie było moje zdziwienie mam trójkę!!!! wirusa HPV i podejrzenie nowotworu(kolposkopia nie była jednoznaczna),w zeszłym tygodniu byłam w szpitalu,pobrali mi wycinek,teraz czekam na wyniki,to jak czekanie na wyrok!!!Dziewczyny nie lekceważcie tego i BADAJCIE się.
Pozdrawiam :smile:


Ostatnio moja znajoma miała III stopień - też się denerwowała, że mogą to być zmiany nowotworowe itp., ale okazało się, że miała rozrost nieprawidłowych komórek - ciężki stan zapalny, nie było w nich zmian nowotworowych. Leczyła to lekami i wszystko wrócilo do normy tzn. później cytologia wykazała II stopień, także nie martw się na zapas, chociaż wiem, że to nie jest takie łatwe, ale gorsze są IV i V stopień.
Ja też w swoim czasie czekałem ponad 2 tyg. na wyniki po operacji guza płuca, ale teraz już jest wszystko ok, czego i tobie życzę :)

ewa49 - Sro Gru 02, 2009 8:32 pm

daro napisał/a:
gecha napisał/a:
Dziewczyny sorry,że wcinam sie do waszych rozmówek,ale chcę wam powiedzieć ważną rzecz,od kilku lat regularnie raz do roku robię cytologię,zawsze miałam jedynkę...w październiku znów odebrałam wyniki kolejnych badań,jakie było moje zdziwienie mam trójkę!!!! wirusa HPV i podejrzenie nowotworu(kolposkopia nie była jednoznaczna),w zeszłym tygodniu byłam w szpitalu,pobrali mi wycinek,teraz czekam na wyniki,to jak czekanie na wyrok!!!Dziewczyny nie lekceważcie tego i BADAJCIE się.
Pozdrawiam :smile:


Ostatnio moja znajoma miała III stopień - też się denerwowała, że mogą to być zmiany nowotworowe itp., ale okazało się, że miała rozrost nieprawidłowych komórek - ciężki stan zapalny, nie było w nich zmian nowotworowych. Leczyła to lekami i wszystko wrócilo do normy tzn. później cytologia wykazała II stopień, także nie martw się na zapas, chociaż wiem, że to nie jest takie łatwe, ale gorsze są IV i V stopień.
Ja też w swoim czasie czekałem ponad 2 tyg. na wyniki po operacji guza płuca, ale teraz już jest wszystko ok, czego i tobie życzę :)

Mnie lekarz powiedzial ze stopien I i II to sa dobre wyniki. Czekam na swoje wyniki.

gosc - Sro Gru 02, 2009 9:27 pm

ewa49 napisał/a:
Mnie lekarz powiedzial ze stopien I i II to sa dobre wyniki. Czekam na swoje wyniki.

Ewo stopień I i II to jest norma.Nie denerwuj się tak....bo jeszcze Cię wysypie :mrgreen: Pozdrawiam i miłego wieczorka

ewa49 - Czw Gru 03, 2009 10:05 am

he he Jas-17. no nie daj Bog zeby mnie wysypalo. Ale masz racje grunt to spokoj. A jestem nerwus ale narazie wszystko pod kontrolą :smile:
gosc - Czw Gru 03, 2009 2:11 pm

To może i fajeczki jeszce ograniczysz :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
ewa49 - Czw Gru 03, 2009 3:42 pm

jas_17 bardzo bym chciala chociaz ograniczyc,narazie kupuje cienkie papierosy. Zawsze to troche mniej tej trucizny :mrgreen:
gosc - Czw Gru 03, 2009 6:39 pm

Ty lepiej książkę sobie kup,co o niej barakuda pisała,a nie cienkie fajeczki :razz: Dobry wieczór :mrgreen:
ewa49 - Pią Gru 04, 2009 8:42 am

gecha no to zes mnie mnie pocieszyla z tą cytologią....
jas-17 ja juz nie moge czytac i sluchac o szkodliwosci palenia. Na kazdym kroku jestesmy pietnowani . teraz podobno nawet palacze trują zwierzeta domowe. Ale z nas ..potwory

gosc - Pią Gru 04, 2009 10:28 am

ewa49 napisał/a:
jas-17 ja juz nie moge czytac i sluchac o szkodliwosci palenia. Na kazdym kroku jestesmy pietnowani . teraz podobno nawet palacze trują zwierzeta domowe. Ale z nas ..potwory

Ewo i tu się z Tobą w zupełności zgadzam,że "mędzenie" to gorsze od faszyzmu jest :twisted: chociaż faszyzm to ja z teorii tylko znam a to drugie...zpraktyki :oops:
Ja po prostu myślę,że aby cokolwiek rzucić to w tych naszych kiepełkach musi coś tam się poprzestawiać i wtedy to żaden problem jest.Paliłam z 30 lat z hakiem i coś zaskoczyło.Z jednym dniem pstryk i nałóg prysł :lol: nie odczuwam potrzeby.
A żeby chociaż troszkę zniwelować skutki dymka to kielszeczek czerwonego winka wieczorkiem proponuję :mrgreen: .Pozdrawia

ewa49 - Pią Gru 04, 2009 11:49 am

jas,nie moglam znalesc slowa "mędzenie" - super pasuje do tego marudzenia o paleniu. ja w tej chwili wrocilam z przychodni. nie ma jeszcze moich wynikow cytologii. Kazali mi dzwonic i czekac. Z nerw rozbolal mnie zolądek . Nie wiem czy u nich taki balagan czy z wynikami jest cos nie tak. Siedze i ogarniają mnie czarne mysli. Chyba nie obedzie sie bez czerwonego....
gosc - Pią Gru 04, 2009 3:28 pm

Skarbie kto czekał na jakikolwiek wynik,wie co teraz przeżywasz.Ty nie jedno a ze 3 te czerwone walnij,na pewno pomoze.Ewuś tych wyników nie robią wszystkie laboratoria i weź pod uwagę to obciązenie które w nich mają.Ja tam wiem,że jakby było coś nie tak to na pewno by nie kazali czekać.A w ogóle to co za głupie myśli przychodzą Ci do głowy.Dżizyss a jak Ty po tym czerwonym do tej przychodni nie trafisz?Dobra kciuki trzymac będę....na wszelki wypadek.
tygryska - Sob Gru 05, 2009 2:16 am

spokojnie ewa - po prostu sie nie wyrabiaja w czasie i nie ma co demonizowac - walnij lampke czerwonego winka i staraj sie zmienic sobie kierunek myslenia - moze dobra ksiazka?
gecha - Sob Gru 05, 2009 5:03 pm

Ewa nie denerwuj sie,na cytologię średnio czeka sie dwa tygodnie,głowa do góry :smile: ja już trzeci tydzień czekam na wyniki wycinka i zaraz osiwieję haha teraz to dopiero ograniczam fajeczki....paliałam paczkę a przez te nerwy dwie dziennie mi idą :sad: ,pozdrawiam i trzymam kciuki
gosc - Sob Gru 05, 2009 7:51 pm

Gecha jak nie przestaniesz się nakręcać to ja zacznę mędzić :mrgreen: o papieroskach oczywiście.Przecież i tak będzie to co już jest .Tak? To po kiego ta niezdrowa adrenalina Ci.Ty lepiej idź w ślady Ewy i się pośmiej, z lampka czerwonego w ręku, oczywiście :lol:
ewa49 - Nie Gru 06, 2009 9:58 am

Gecha .pale fajeczki i cierpliwie czekam
jas tego winka bylo wiecej niz lampeczka :mrgreen: ,az mnie glowa rozbolala :mrgreen:

gosc - Nie Gru 06, 2009 6:24 pm

Czy w ten delikatny sposób chcesz mi powiedzieć,że znowu miałaś wieczorek ze śniadankiem :mrgreen: :mrgreen: A główka to nie od czerwonego-dobra mędzić nie będę dziś.
Jutro to koniecznie cynk :cool:

stary luszczyk - Nie Gru 06, 2009 11:00 pm

oj malenka...czyzby radyjko cie zamotalo?...zy tez prezenter,,,sexi? :grin: :grin: :grin:
ewa49 - Nie Gru 06, 2009 11:17 pm

Ja jutro wezme cynk, magnez i inne ... i pomysle co z tym zamotaniem :grin:
gosc - Pon Gru 07, 2009 12:35 am

Weź co chcesz.... tylko nie cynk :roll: Jego to daj mnie,jak będziesz coś wiedziała :mrgreen: :mrgreen: .
ewa49 - Pon Gru 07, 2009 8:59 am

jas ,zrobimy, tak... Jego to sobie zostawie a dla Ciebie mam calą swoją apteczke...bierz co chcesz( z tej apteczki) :mrgreen: :mrgreen:
ewa49 - Pon Gru 07, 2009 4:42 pm

Dziewczyny odebralam dzisiaj wyniki cytologii - są dobre :grin:
Wynik to II grupa. Moglaby byc I ,ale i tak nie jest zle. Bardzo sie ciesze :grin:

daro - Pon Gru 07, 2009 4:43 pm

Moja żona od 20 roku życia ma II grupę - to nie jest zła grupa. :)
ewa49 - Pon Gru 07, 2009 4:48 pm

Daro ,Ty to jestes jak lekarz rodzinny,wszystko wiesz :mrgreen: . dzieki za opinie ,wiem ,ze nie jest zle . Kamien z serca mi spadl bo kazali mi czekac kilka dni dluzej na wyniki.Jeszcze dzisiaj czekalam w klinice ok.15 minut az mi przyniosą wyniki. Co ja sobie przez ten czas myslalam...Tak wiec kochani i kobiety i mezczyzni badajcie sie :grin:
stary luszczyk - Pon Gru 07, 2009 4:59 pm

noo..to ja te z lece po ta 2 grupe :lol: :lol: choc..mnie od razu dadz a 1-sza :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
ewa49 - Pon Gru 07, 2009 5:03 pm

stary luszczyku Ty jestes facet "na chodzie" i sie za grupami jeszcze nie oglądaj :mrgreen:
gosc - Pon Gru 07, 2009 6:10 pm

Zakręcona dziewczyno :lol: , bardzo sie cieszę :mrgreen: . To co po czerwonym?
daro - Pon Gru 07, 2009 8:15 pm

ewa49 napisał/a:
Daro ,Ty to jestes jak lekarz rodzinny,wszystko wiesz :mrgreen: . dzieki za opinie ,wiem ,ze nie jest zle . Kamien z serca mi spadl bo kazali mi czekac kilka dni dluzej na wyniki.Jeszcze dzisiaj czekalam w klinice ok.15 minut az mi przyniosą wyniki. Co ja sobie przez ten czas myslalam...Tak wiec kochani i kobiety i mezczyzni badajcie sie :grin:


Nie lekarzem to ja nie jestem i nie chę być ;) , za dużo się już na nich w młodości napatrzyłem i za dużo mnie ze mnie wykroili, dlatego teraz ich omijam, choć czasami muszę skorzystać z ich porady ;)
Moja żona niby przez tą II grupę w wieku 20 lat miała usuwaną nadżerkę, ale i tak do tej pory nawet po usunięciu nadżerki ma II grupę. Także dużo osób taką ma, najważniejsze, że nie jest IV lub V :)

szater - Pon Gru 07, 2009 8:38 pm

Sorki że sie wcinam w temat,w cytologii są stopnie nie grupy :wink:
Pierwszy mają w zasadzie tylko dziewczęta i młode kobiety(tzw.nieródki)
Po urodzeniu dziecka najczęsciej występuje stopień I /II
Stopień II to normalny,prawidłowy wynik.
Stopień III stan zapalny-nic strasznego.
Problemy pojawiają sie gdy zaniedba sie stopień III.

Zdrówka wszystkim :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

ewa49 - Pon Gru 07, 2009 8:45 pm

szater napisał/a:
Sorki że sie wcinam w temat,w cytologii są stopnie nie grupy :wink:
Pierwszy mają w zasadzie tylko dziewczęta i młode kobiety(tzw.nieródki)
Po urodzeniu dziecka najczęsciej występuje stopień I /II
Stopień II to normalny,prawidłowy wynik.
Stopień III stan zapalny-nic strasznego.
Problemy pojawiają sie gdy zaniedba sie stopień III.

Zdrówka wszystkim :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

dzieki za opinie,jestem spokojna :grin:

tygryska - Pon Gru 07, 2009 10:08 pm

ewa gratuluje wynikow :) i mowilismy ze nie ma co sie denerwowac? ;) jakby byly kiepskie to pewnie wczesniej bys dostala informacje a nie pozniej ;)
GwiazdaDisco - Sro Gru 09, 2009 4:11 pm

A jak ja miałam stopień II to mi lekarz powiedział że mam stal zapalny ;x :shock:
I musiałam jakieś prochy brać... Ale kłamajda z tego lekarza :cool:

szater - Sro Gru 09, 2009 7:38 pm

GwiazdaDisco napisał/a:
A jak ja miałam stopień II to mi lekarz powiedział że mam stal zapalny ;x :shock:
I musiałam jakieś prochy brać... Ale kłamajda z tego lekarza :cool:


Kochanie wcale tak do końca nie kłamał,miałas II stopień ale być moze wyszło podczas badania jeszcze cos mało groznego,jakies bakterie.Dobrze że szybko zareagował,widac sprawa była błaha ale mogła rozwinąc sie w cos złego.Czasem też tak jest przy wkładkach domacicznych.(Jezusiczku ale sie wymądrzam-brata mam dr nauk medycznych ginekolog-onkolog :lol: )

daro - Sro Gru 09, 2009 8:07 pm

No, No, ale chyba cię nie badał ;) hehe
gecha - Sob Gru 12, 2009 7:32 pm

Ewa cieszę się razem z Tobą :smile: ja niestety nie mam powodów do radości,odebrałam wyniki i niestety czeka mnie usunięcie tego i owego :cry:
gecha - Sob Gru 12, 2009 7:46 pm

szater napisał/a:
Sorki że sie wcinam w temat,w cytologii są stopnie nie grupy :wink:
Pierwszy mają w zasadzie tylko dziewczęta i młode kobiety(tzw.nieródki)
Po urodzeniu dziecka najczęsciej występuje stopień I /II
Stopień II to normalny,prawidłowy wynik.
Stopień III stan zapalny-nic strasznego.
Problemy pojawiają sie gdy zaniedba sie stopień III.

Zdrówka wszystkim :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Piszesz,że IIIstopień stan zapalny-nic strasznego i tu się mylisz,mam III stopień,po dokładnych badaniach wyszło,że mam dysplazję sredniego stopnia i czeka mnie usunięcie szyjki :cry:
pozdrawiam :smile:

szater - Sob Gru 12, 2009 8:06 pm

Pisząc nic strasznego miałam na mysli raka.Wiadomo że im wyższy stopien tym różne mogą być schorzenia ale rokowania są zawsze dobre.Powielam tylko to co "wywiedziałam" sie od brata.Przykro mi że masz problemy ale wszystko pomyślnie sie zakończy.Życzę zdrówka.
gecha - Sob Gru 12, 2009 8:16 pm

:smile: wiem,że będzie dobrze i tego się trzymam :smile:
Ania z wrzosem - Sob Gru 12, 2009 8:32 pm

gecha napisał/a:

Piszesz,że IIIstopień stan zapalny-nic strasznego i tu się mylisz,mam III stopień,po dokładnych badaniach wyszło,że mam dysplazję sredniego stopnia i czeka mnie usunięcie szyjki :cry:
pozdrawiam :smile:


Jak powiedział mi tatuś (który dużo wie) to jest mieszanie w dowolny sposób trzech różnych klasyfikacji.Dysplazja średniego stopnia to stan przedrakowy który należy leczyć chirurgicznie ale... ma też tendencje do samoistnego cofnięcia się więc lepiej zasięgnąć drugiej opinii.

Zdrówka życzę.

P.s. Ten brat doktor nauk to rodzony czy pociotek?A może mam tyko pobrać trochę więcej magnezu? :???:

gecha - Sob Gru 12, 2009 9:44 pm

na pięć pobranych wycinków,cztery maja zmiany więc nie ma co latać po lekarzach,tym bardziej że to nie pierwszy taki przypadek w rodzinie,więc sama widzisz,że tylko skalpel mnie leczy :smile:
Ania z wrzosem - Sob Gru 12, 2009 9:54 pm

Są lekarze którzy tną równo dla zasady.Są też tacy którzy gdy (gdy jest szansa) próbują innych sposobów.Popytaj wśród znajomych i mimo wszystko weź drugą opinię.
ewa49 - Sob Gru 12, 2009 10:00 pm

Gecha ja jestem urodzoną pesymistką i nie bardzo wiem jak Cie pocieszyc. Ostatnio kiedy nie mialam sily zwlec sie z lozka rano to sobie myslalam ze do cholery nie mam na nic wplywu i to co najgorsze to mam za sobą. Nie martw sie za bardzo rob to co zaleci lekarz i ..to wszystko
Ania z wrzosem - Sob Gru 12, 2009 10:08 pm

Czyli komplet.Masz radę optymistki,obiektywną,i pesymistki. :mrgreen:
gecha - Nie Gru 13, 2009 4:33 pm

Po świętach mam konsultacje u p.profesor,zobaczymy co mi powie :smile: narazie nie martwię się na zapas,nie ma co bo osiwieję :grin:
szater - Nie Gru 13, 2009 5:18 pm

gecha napisał/a:
Po świętach mam konsultacje u p.profesor,zobaczymy co mi powie :smile: narazie nie martwię się na zapas,nie ma co bo osiwieję :grin:


Kochanie życie jest pełne niespodzianek,w tym okresie Bożego Narodzenia wiele dobrego sie ujawnia.Wierze że ,wszystko będzie dobrze.Być moąe obędzie sie bez operacji.Są jeszcze metody inne:,wypalanie,zamrarzanie.Życzę Ci pogody ducha,optymizmu jak sie uda,trzymam kciuki.Jestes wielka dziewczyno.Ściskam mocno! :mrgreen:

Spudlow - Sob Sie 20, 2011 8:15 pm

a czy ktoś próbował używać fruktozy. Lubię posłodzić sobie herbatę i kupiłem ostatnio fruktoże, jest to produkt dozwolony dla diabetyków (tak pisze na opakowaniu)
kacper 007 - Nie Sie 21, 2011 12:34 pm

TO TRZEBA CUKIER TEZ OGRANICZAC,jak mam to ogarnac,czasem pije bo jak tu nie pic ale zeby nie słodzic to nie wiedziałem.
Spudlow - Nie Sie 21, 2011 1:07 pm

cukier nie jest dobry dla nas podobnie jak miód zakwasza organizm. Dla mnie najgorsza jest kawa i alkohol, zawsze jak je używam to zaczyna czerwienieć i łuszczyć się. Ostatnio znalazłem tę fruktozę ale nie wiem jak ona działa i szukam informacji.
Spudlow - Nie Sie 21, 2011 2:15 pm

tak na marginesie to mało co jest dla mnie obojetne. nieraz czyję sie osaczony przez smaki :) :grin:
szater - Nie Sie 21, 2011 4:53 pm

o witam krajana :tuli:
na mnie tez niekoniecznie działa cukier lub jego brak,nie słodze od dziesiatkow lat ale lubie słodkie czasami az za bardzo,najlepiej wogóle nie słodzic niz słodzic jakimis wynalazkami typu:słodziki i fruktozy :hmm:

kacper 007 - Nie Sie 21, 2011 5:49 pm

a z tym piciem to co jest ,lepiej wódke czysta zamiast słodkiej i wina? a piwo?jak za duzo łykne to twarz mam czerwoną ale głowy to nie wiem,chyba że swedzi wiecej bo czasem podrapany jestem na czole i głowie :lol:
tygryska - Pon Sie 22, 2011 8:14 am

niestety jesli bardziej swedzi i czerwone sie zmiany robia to radzilabym odstawic alkohol...
mozesz sprobowac slabe alkohole typu piwo...
ja niestety nie moge w ogole...

kacper 007 - Pon Sie 22, 2011 5:16 pm

no tak całkiem to chyba nie dam rady,piwo owszem dobre ale w sobote to wódeczka obowiazkowo ze szwagrem,jak Jola nie zobaczy bo tez sie wscieka.W sumie czasem nawet bez picia swedzi jak cholera.
szater - Pon Sie 22, 2011 7:07 pm

Ty kacper jak wielbład...pic musisz widze :zly:
Viximenne - Wto Sie 23, 2011 10:01 am

Powiem tak, nigdy nie lubiłam alko, ale zdarzało się wypić. Teraz ciąża to nie mogę i łuszczycy prawie nie mam ( zaznaczam, że poza smarowaniem balsamem dwa razy dziennie nic nie robię). Nie wiem, czy przez alko, czy z powodu hormonów, ale nie picie dużo daje. :) :mrgreen:
szater - Wto Sie 23, 2011 10:48 am

alkohol nie było moim hobby ale tez i czasem wypiłam-czysta,bez drinków,wina i piwa....własciwie nie pie od paru lat,leki i alkohol to nie jest dobrana para...nigdy nie zaobserwowałam aby alkohol miał wpływ na moja łuszczyce,teraz nie pije i nic cut lepiej nie jest :hmm:
tygryska - Wto Sie 23, 2011 12:20 pm

czyli jak zawsze... wszystko zalezy od konkretnej osoby ;)
kacper 007 - Sro Sie 24, 2011 1:57 pm

czyli zakazu nie ma,czemu to zaden facet nic nie pisze o piciu tylko kobitki,sam tu jestem?
tygryska - Sro Sie 24, 2011 4:22 pm

pisali wczesniej ;)
andrzej - Sro Sie 24, 2011 8:53 pm

witajcie ja tylko czytam, niechce mi się pisać taki upał umnie alkochol szkodzi jak wypije to jestem opsypany łuską za dwa dni to samo wówią lekarze żadnego alkocholu. kiedyś nichcieli nas puszczać ze szpitala na przepustke żeby nic pacjenci nie pili , a my jakbyśmy chcieli to mogibyśmy co dzien, miłego wieczoru :drink: :tuli:
kacper 007 - Sob Sie 27, 2011 11:46 am

i tak dajesz rade wogóle nie pic,jakis mocarz jestes,na wsi siara jak sie całkiem nie pije
andrzej - Sob Sie 27, 2011 2:11 pm

Kacper kto ci powiedział że nic nie wypije czasem trzeba zalać m... :drink: pózniej jest spokój jakiś czas (zależy od towarzystwa w jakim się obracasz), trzeba unikać trunkowych albo mieć silną wole,miłego dnia :drink:
robo - Sob Sie 27, 2011 8:06 pm

Panowie- piłem pije i pic bede :drink: [ nie mylic z alkoholizmem !] ONA mnie nie pokona tak szybko... :mrgreen:
Oczywiscie wszystko zalezy od organizmu,stopnia choroby ,rodzaju i zapewne innych czynnikow.Na mnie to nie działa bom pił jak miałem jeszcze kropke na okciu,a jak juz na serio mnie dopadła ,to sobie postanowiłem,ze ja zapije na smierc ... :wink:
Niestety - jeden moze a drugi nie ,i na to wpływu nie mamy :(

Ciekawostka- znam takiego goscia,co pije tygodniami ,a jak ma wysyp smarnie sie byle mascia ,i znaku JEJ nie ma....to dopiero sprawiedliwosc !! :]


wasze zdroffko dzis wypije - zimny brovarek teraz, a goracy poranek dzis byl :drink:

Przemekk - Nie Sie 28, 2011 7:24 pm

Ja nie piję w ogóle, ni piwa, ni wódki ni wina , a jednak i mnie dopadła
medi - Sro Kwi 18, 2012 12:30 pm

Ja sie wlasnie zalatwilem alkoholem i papierosami tak ze mam okolo 20% ciala pokryte plamami. Wczesniej pilem nawet wiecej i nie bylo takich problemow a teraz cos okropnego.
szater - Sro Kwi 18, 2012 1:39 pm

Mysle ze cos sie ponakładało ze jest taki wysyp.Jezeli piles wczesniej i łuszczyca nie reagowała to moze teraz jest cos dodatkowo:zapalenie gardła,uszu,migdalów,stres...... :hmm:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group